Duże zakupy

Postanowiłam, że pierwszą pensję w zawodzie dyrektora oddziału w całości wydam na własne zachcianki, potrzeby, zakupy i rzeczy, o których zawsze marzyłam. Uznałam, że po dwóch miesiącach ciężkiej walki o awans należy mi się jakaś nagroda, a skoro przyjmując ofertę pracy jako dyrektor przyjęłam bardzo korzystne warunki finansowe, po pierwszym miesiącu dyrektorowania miałam naprawdę sporo pieniędzy na rozpieszczanie samej siebie. W zawodzie dyrektora oddziału zarabiam prawie 10 tysięcy złotych netto – sami przyznacie, że to całkiem niezła kwota na babskie zakupy.

Roztrwanianie pierwszej pensji rozpoczęłam od zakupu nowego serwisu obiadowego na dwanaście osób, o którym marzyłam od przeszło dwóch lat. Niestety, jakoś nigdy wcześniej nie mogłam się zebrać, by wydać ponad tysiąc złotych na ładne talerze, jednak w końcu mogłam sobie pozwolić na rozrzutność. Po talerzach przyszedł czas na prezenty „dla siebie”, które skończyły się wydaniem prawie trzech tysięcy złotych na nowe ubrania i kosmetyki. Pojechałam do największej galerii handlowej w promieniu pięćdziesięciu kilometrów i nie żałowałam pieniędzy na to, co akurat wpadło mi w oko. Wiedziałam, że i tak nie wydam wszystkiego, bo jestem dość wybredna.

Aby dobrze zakończyć sezon wydawania pieniędzy, postanowiłam najbliższy weekend spędzić w luksusowym salonie spa, gdzie zrelaksowałam się od palców u stóp, aż po czubek głowy. Wypoczęta, zadowolona i świetnie ubrana mogłam z lekkim sercem rozpocząć kolejny miesiąc urzędowania jako dyrektor oddziału Tarnów!


Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *