Obiekt westchnień

Na pewno co najmniej połowa kobiet pracujących w naszej krakowskiej firmie skrycie wzdycha do nowego dyrektora oddziału, który stanowisko dyrektorskie zajął dopiero dwa miesiące temu. Ja oczywiście również znajduję się w części osób otwarcie lub skrycie podziwiających urok, urodę, czar i profesjonalizm, jaki wokół siebie roztacza pan Piotr. Mimo, że od wielu lat jestem szczęśliwą mężatką i matką dwójki dzieci, nie przeszkadza mi to docenić przystojnego mężczyzny, z którym pracuję.

Pan Piotr jest zupełnym przeciwieństwem dyrektora, którego zastąpił. Poprzedni dyrektor ani swym wyglądem ani zachowaniem nie wzbudzał w pracownikach należnego mu szacunku i podziwu. Nie potrafił zarządzać firmą i kiepsko radził sobie w roli dyrektora, dlatego w końcu został zastąpiony przez pana Piotra.

Z tego, co udało mi się dowiedzieć od asystentki dyrektora, nowy dyrektor oddziału Kraków jest singlem, który póki co nie posiada żadnych zobowiązań. Zauważyłam, że w związku z jego kawalerstwem połowa wolnych kobiet w naszej firmie obrała sobie za punkt honoru rozkochanie w sobie dyrektora i wyjście za niego za mąż. Trochę śmieszą mnie ich ciągłe zaloty i mizdrzenie się w towarzystwie dyrektora, ale muszę przyznać, że obserwowanie bezskutecznych prób przypodobania się szefowi stanowi ciekawą rozrywkę i odskocznię od nudnych obowiązków.  Dobrze, że ja jestem tylko widzem, a nie aktywnym uczestnikiem tej śmiesznej rozgrywki.


Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *