Paskudny dyrektor

Dyrektor naszego lubińskiego oddziału bankowego jest zwyczajnym bucem, którego połowa pracowników banku z chęcią by się pozbyła. Gdy pracuje się pod kimś, kto jest niesympatyczny i nielubiany, praca idzie gorzej niż powinna, a każdy pracownik nie stara się na tyle, na ile mógłby się postarać w każdych innych warunkach. Dobrze wiem coś o tym, bo w warunkach terroru i braku sympatii pracuję od kilku dobrych lat.

Gdybym miał jakąkolwiek możliwość rezygnacji z zatrudnienia i wybrania się do innej, równie dobrze płatnej pracy, bez słowa złożyłbym wymówienie i uciekł do innej firmy. Niestety, raczej nie mam szans na powodzenie w szybkim znalezieniu nowej posady, a duży kredyt co miesiąc przypomina mi o tym, że nie mogę postępować pochopnie i zachowywać się jak nieokrzesany młokos. Mam kredyt do spłaty i mam własną rodzinę do wyżywienia. To ze względu na nich muszę pozostać rozsądny i z pokorą znosić wszystkie docinki i złe dni pana dyrektora, dyrektor oddziału Lubin.

Ostatnimi czasy po naszym banku krąży niepotwierdzona informacja (raczej plotka), że obecny dyrektor ma przejść do innego oddziału bankowego, a na jego miejscu pojawi się ktoś nowy. Ta wiadomość, choć niepewna, każdego nastraja bardzo optymistycznie i daje nadzieję na lepsze jutro. Mam nadzieję, że ktoś tam u góry nad nami czuwa i chce nam jakoś pomóc.


Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *