Rekompensata

Mój sposób postępowania w stosunku do członków rodziny nie jest zbyt dobry. Nie mam czasu na terminowe powroty z pracy do domu, na czym cierpią moje relacje z żoną i dziećmi. Aby jakoś zrekompensować rodzinie brak mojej obecności w ich życiu, próbuję przekupić ich za pomocą prezentów i dużych zastrzyków finansowych, które mogą wykorzystywać na dowolnie przez siebie wybrane cele.

Z żoną nie mamy wspólnego konta bankowego, ponieważ przed zawarciem związku małżeńskiego zdecydowaliśmy o rozdzielności majątkowej. Nie oznacza to jednak, że nie daję żonie pieniędzy na utrzymanie domu i dbanie o domowe ognisko. Od czasu do czasu funduję jej również eleganckie wizyty w spa lub w salonach kosmetycznych. Dzieci otrzymują ode mnie co tydzień wysokie kieszonkowe, a do tego nie szczędzę pieniędzy na ich zachcianki czy marzenia. Gdy syn wymyślił, że chciałby wyjechać na dwa tygodnie do Austrii w góry, bez zastanowienia dałem mu pieniądze na rozwijanie swoich snowboardowych pasji. Córka namawia mnie na zakup samochodu dla niej i chociaż nadal nie wyraziłem zgody, prędzej lub później Zuza postawi na swoim i dostanie wymarzonego Mini Morrisa.

Podejrzewam, że moja rodzina wolałaby zamiast pieniędzy otrzymać od czasu do czasu moją obecność w ich życiu, jednak jako dyrektor oddziału Tychy nie mam zbyt dużo czasu na życie prywatne. Mój oddział pracuje nawet w soboty, dlatego jedynie w niedziele spędzam czas w domu. Gdy nie ma mnie w pracy i tak myślami wciąż w niej jestem, a wolne chwile poświęcam na nadganianie zawodowych obowiązków i obmyślanie strategii. Chyba jestem pracoholikiem.


Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *