Szybkie działania

Chociaż normalnie w naszej firmie panuje ogromny spokój sprzyjający wykonywaniu obowiązków i efektywnej obsłudze klienta, wczorajszy dzień okazał się być zupełnie niestandardowym i innym niż wszystkie pozostałe. W dwie godziny po rozpoczęciu dnia pracy w naszym biurze rozległ się nagle przerażający krzyk wydobywający się zza zamkniętych drzwi gabinetu dyrektora oddziału. Zanim ktokolwiek z nas zdążył zareagować, z gabinetu wyskoczyła asystentka dyrektora krzycząc, że nasz szef leży pod biurkiem i się nie rusza, dlatego mamy zadzwonić po pogotowie.

Zanim ktokolwiek zdążył pomyśleć co robi, już biegł w stronę gabinetu by sprawdzić co dzieje się z przełożonym. Zanim ja dobiegłam na miejsce, przy dyrektorze klęczał już jeden z pracowników firmy, który robił mu masaż serca i sztuczne oddychanie. Wszyscy staliśmy ściśnięci w grupkę i z narastającym niepokojem patrzyliśmy na rozwój wypadków. Nie interesowało nas, że po drugiej strony ściany urywają się telefony. Klienci obecni w biurze również zaangażowali się w akcję ratunkową naszego dyrektora i nikomu nie przyszło do głowy, by składać skargę w związku z naszym nieodpowiednim zajmowaniem się sprawami zawodowymi. Zanim karetka dotarła na miejsce, cztery różne osoby zdążyły już wziąć udział w resuscytacji dyrektora, dyrektor oddziału Olsztyn. Dopiero po przyjeździe sanitariuszy oddaliśmy dyrektora w dobre ręce i roztrzęsieni wróciliśmy do pracy. Okazało się, że gdyby nie wprawna pomoc osób znających się na udzielaniu pierwszej pomocy, dyrektor nie dożyłby do przyjazdu karetki. Jakby nie patrzeć, pracownicy naszej firmy uratowali dyrektorowi życie!


Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *