To powinienem być ja

Nie wiem ile czasu przyjdzie mi jeszcze harować w oddziale banku, w którym jestem zatrudniony od ponad dziesięciu lat zanim nie otrzymam szansy na awans na stanowisko dyrektora. Do tej pory dochrapałem się jedynie do pozycji zastępcy, co jest niemałym sukcesem, jednak dopóki nie zasiądę na najwyższym stołku w oddziale, dopóty nie będę w 100% zadowolony z tego, co obecnie robię. Regularnie dążę do tego, żeby w końcu udało mi się otrzymać awans, ale im bardziej się staram, tym szansa na stołek dyrektora się ode mnie odsuwa.

Jakiś czas temu cały oddział obiegła informacja, że pan Feliks, obecny dyrektor ma zamiar przejść do innego oddziału, a u nas pozostanie nieobsadzony dyrektorski wakat. Oczami wyobraźni już widziałem jak ja zasiadam na fotelu dyrektora i zajmuję się tym wszystkim, co robię obecnie, tyle że jestem osobą numer jeden w całym oddziale. Niestety, po jakimś czasie okazało się, że informacja o domniemanych przenosinach dyrektora to zwykłe plotki, a pan Feliks nie ma zamiaru ruszać się donikąd, bo bardzo odpowiada mu obecnie zajmowane stanowisko pracy.

Nie dziwię się, że mu odpowiada, skoro on piastuje funkcję dyrektora, dyrektor oddziału Szczecin, a wszystkie dyrektorskie obowiązki tak naprawdę wypełniam ja. To ja jestem prawą ręką dyrektora, bez której nie umiałby sobie poradzić. Jestem ciekawy co powiedziałby zarząd banku gdyby dowiedział się, że tak naprawdę wszystkie oddziałowe sprawy pilotuje nie dyrektor, a jego obrotny zastępca. Obecnemu dyrektorowi wydaje się chyba, że jego głównym zadaniem jest jedynie dobrze wyglądać.


Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *