Dziś postanowiłem zrobić sobie wolne i nie poszedłem  do firmy. O 8 rano zadzwoniłem, że źle się czuję i nie przyjdę do pracy, a następnie położyłem się z powrotem do łóżka i przespałem dwie kolejne godziny. Jako dyrektor oddziału Łomża od czasu do czasu mogę sobie pozwolić na urywanie się z pracy, bo wiem, że nikt mi nic nie powie i nie zarzuci, że nie interesuję się firmą. Wolne od pracy biorę na tyle rzadko, że nie czuję się z tego powodu winny. Traktuję to jak małą nagrodę za sumienne wykonywanie wszystkich zawodowych obowiązków.

w59Podejrzewam, że pracownicy oddziału bardzo się cieszą, że dyrektora nie ma dzisiaj w firmie. Wiadomo jak to jest – jak nie ma kadry zarządzającej to każdemu pracuje się lepiej i mniej nerwowo.

Moje plany na dzisiaj nie są jeszcze sprecyzowane. Póki co wstałem, wypiłem herbatę i zjadłem jednego rogalika. Przejrzałem też najnowsze informacje w Internecie i zadzwoniłem do żony zapytać jak tam w pracy.

Dawno nie odwiedzałem siłowni, dlatego może akurat tam skieruję dziś swoje kroki. Mój brzuch zaczyna powoli przypominać piłeczkę, z czego nie jestem zadowolony. Teraz zbliżają się Święta, więc katowanie się brzuszkami nie ma sensu, ale może w nowym roku wezmę się ponownie na ćwiczenia. To nie będzie postanowienie noworoczne, bo takowych nie uznaję. Uważam, że postanowienia noworoczne to zwykły chwyt marketingowy mający zachęcić konsumentów do wydawania pieniędzy na produkty mające pomóc w jego realizacji. Jedna wielka ściema.