p59Zarządzanie oddziałem bankowym wiąże się z dużym stresem i odpowiedzialnością. Czasem marzy mi się, by obudzić się rano i nie być tym, kim jestem. By z moich barków spadł obowiązek czuwania nad pracą kilkunastu osób i martwienia się o to, czy osiągniemy odpowiedni poziom sprzedaży i zadowolimy moich pracodawców. Chciałbym móc wziąć wolne od odpowiedzialności – móc pobyć zwykłym pracownikiem, który martwi się tylko i wyłącznie o swoją pracę, a nie pracę kilkunastu różnych osób. Życie takich zwykłych pracowników jest o wiele mniej skomplikowane niż moje, kierownik oddziału Chełm.

Czasem to, co dzieje się u nas w firmie tak bardzo wpływa na moje samopoczucie, że muszę się czymś wzmocnić. Często sięgam po krople lub tabletki na uspokojenie, czasem wystarcza też melisa. Przez stres związany z pracą niedawno odezwały się moje wrzody, które przez jakiś czas miałem wyleczone. Teraz nie mam – wystarczy, że zjem coś ostrego lub gorącego, a żołądek odmawia mi posłuszeństwa, buntuje się i boli jak diabli. W poniedziałek mam wizytę u gastrologa. Pewnie dostanę jakieś leki i przykaz stosowania dobrej diety. Na jakiś czas będę musiał zapomnieć o smażonym jedzeniu.

Sami widzicie, że stanowisko kierownicze to nie tylko ochy i achy. To także duży stres, problemy ze zdrowiem i konieczność wyciszania się środkami farmakologicznymi.