Rekrutacja

Dyrektor oddziału z zewnątrz, a dyrektor z awansu

dyrektor oddziałuCzęść pracowników na stanowisku dyrektora oddziału znalazła się tam z powodu awansu, część np. została przeniesiona z innego oddziału w tym samym mieście lub innym. Zastanówmy się, kto poradzi sobie lepiej – ktoś, kto pracował w danej firmie już wcześniej, czy zupełnie nowa osoba?

Brak ograniczeń kluczem do sukcesu

Osoba z zewnątrz, cechuje się chłonnym umysłem. Potrafi często z dużą dozą dystansu dostrzec problemy, które nękają daną firmę i spróbować je rozwiązać. Z kolei osoba, która pracuje w danym oddziale już od jakiegoś czasu, może cechować się jednotorowością myślenia, które nie pozwala szerzej spojrzeć na dany problem i rozwiązać go w kreatywny sposób.

Z drugiej strony pracownik awansujący, zaznajamia się jedynie z nowymi obowiązkami. Zna ogół funkcjonowania danej placówki, wie czego się spodziewać, co pozwala mu na bardziej precyzyjne działanie w danym obszarze. Jak się okazuje, oba sposoby wkroczenia na to stanowisko mają swoje niewątpliwe plusy jak i minusy. Jednego trzeba być pewnym – dla każdego obejmującego tak poważne stanowisko, wiąże się to z ogromnym stresem, który w początkowej fazie może powodować niewielką nieporadność pracownika.

Aplikacja na stanowisko dyrektora oddziału

aplikacja na stanowisko dyrektora oddziałuCzęsto znajdując się w danej pracy na szczeblu eksperckim przez kilka lat, zastanawiamy się nad możliwością awansu. Nie chcąc tracić czasu, celujemy w najlepiej płatne stanowiska kierownicze. Oczekujemy wieloetapowej rekrutacji, z wieloma niespodziankami na każdym z nich. I słusznie.

Case study i inne działania dla przyszłych dyrektorów oddziału

Na pewnym etapie rekrutacji, można spotkać się z koniecznością praktycznego wykorzystania zdobytej w trakcie wcześniejszej edukacji, wiedzy. Nie sposób nie odnieść wrażenia, że niektórzy w tym momencie z rezygnacją oznajmiają, że nie nadają się do tej pracy. Fakt, czasem pytania i zadania rekrutacyjne przyprawiają o ból głowy, jednak każde z nich ma na celu sprawdzenie umiejętności i predyspozycji, które mogłyby stać się przydatne na tym stanowisku.

Jeśli już uda nam się pokonać konkurencję na każdym etapie rekrutacji, czeka nas niezwykle satysfakcjonująca, pełna wyzwań praca, w której nigdy nie będziemy się nudzić. Odpowiedzialność związana z tym stanowiskiem jest ogromna, podejmowane ryzyko również czasem może przerażać. Jednakże warto aplikować na to stanowisko choćby po to, aby spróbować swoich sił w kadrze zarządzającej.

Przygotowanie do rekrutacji – list motywacyjny

Przygotowanie do rekrutacji - list motywacyjnyList motywacyjny obok Curriculum Vitae jest kolejnym bardzo ważnym dokumentem aplikacyjnym, od którego treści i formy zależy, czy kandydat zostanie zaproszony na rozmowę rekrutacyjną. Napisanie listu motywacyjnego, tak samo jak życiorysu możemy zlecić specjaliście, albo przygotować go osobiście. O czym warto pamiętać przy tworzeniu listu motywacyjnego? Jakie elementy powinien zawierać? Jak go napisać, żeby zainteresować specjalistę ds. rekrutacji i jakich błędów unikać? Na te i podobne pytania postaram się odpowiedzieć w dzisiejszym poście.

Głównym zadaniem listu motywacyjnego jest przekonanie rekrutera do tego, że dany kandydat będzie najlepszy na określone stanowisko pracy. List powinien być napisany w uprzejmym tonie, zwięźle i na temat. Najlepiej jeśli jest skierowany do konkretnej osoby zajmującej się rekrutacją. Jeśli nie znamy nazwiska rekrutera, warto jest zasięgnąć takiej informacji w Internecie, albo dzwoniąc do sekretariatu firmy do której aplikujemy. We wstępie należy podać informację na jakie stanowisko aplikujemy i gdzie dowiedzieliśmy się o tej ofercie pracy. Rozwinięcie jest głównym elementem listu motywacyjnego, to w nim należy napisać dlaczego nasza kandydatura będzie najlepsza. Warto używać niestandardowych wypowiedzi i sformułowań, które zainteresują i zaintrygują adresata. W zakończeniu należy pamiętać o uprzejmej formule typu „z poważaniem” i własnoręcznym podpisie.

Przygotowanie do rekrutacji – Curriculum Vitae

Przygotowanie do rekrutacji - Curriculum VitaeNa chwilę obecną profesjonalne Curriculum Vitae nie stanowi już żadnego problemu, gdyż możemy jego przygotowanie zlecić firmie, która się w tym specjalizuje. Na rynku dostępnych jest bardzo dużo podmiotów zajmujących się stricte tematami rekrutacji, w tym przygotowywaniem dokumentów aplikacyjnych na zamówienie. W sieci dostępne są również specjalne kreatory życiorysów z których można skorzystać. Jeśli decydujemy się na samodzielne napisanie swojego życiorysu, warto pamiętać o kilku podstawowych zasadach.

Przede wszystkim, życiorys powinien być przygotowany pod wybraną ofertę pracy. To znaczy, że z całej swojej kariery zawodowej, ze wszystkich swoich umiejętności, wybieramy te informacje, które będą istotne dla konkretnej rekrutacji. Wiadomości zawarte w Curriculum Vitae powinny być napisane w kolejności odwrotnej do chronologii tzn. należy zacząć od najnowszych idąc po kolei do najstarszych. Należy pamiętać również o tym, aby informacje były napisane krótko, a szczegółowo. Jeśli chodzi o dane osobowe, to podajemy tylko imię i nazwisko, miejsce zamieszkania i dane kontaktowe. Zdjęcie nie jest wymagane, aczkolwiek mile widziane (jeśli je zamieszczamy to koniecznie musi to być typowe zdjęcie do dokumentów). Życiorys nie powinien przekraczać dwóch stron formatu A4 i powinien być zapisany w standardowym formacie tj. np. doc., docx, pdf., chyba że w ofercie pracy poproszono o jakiś specjalny format, w którym należy przesyłać dokumenty aplikacyjne. W CV absolutnie nie należy zamieszczać fałszywych informacji, gdyż z pewnością i tak zostaną one zweryfikowane przez specjalistę ds. rekrutacji, a kandydat wyjdzie przy tym na kłamcę i tylko na tym straci.

Przed rozmową kwalifikacyjną

38Wczoraj wysłałem dokumenty aplikacyjne jako odpowiedź na ofertę pracy skierowaną do dyrektorów oddziału placówki telekomunikacyjnej i już dziś otrzymałem telefon z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną, która odbędzie się w następnym tygodniu w poniedziałek o godzinie 12.00. Najchętniej ustawiłbym to spotkanie najwcześniej jak się dało, jednak termin był nienegocjowalny, a ja musiałem na niego przystać, o ile zależało mi na udziale w rozmowie.

Jakiś czas temu pożegnałem się z funkcją dyrektora w pewnej firmie prywatnej i od tego czasu rozpocząłem poszukiwania podobnego stanowiska pracy. Wbrew moim oczekiwaniom i powszechnym opiniom pracy dla dyrektorów nie ma w Rybniku zbyt wiele, a oferta zatrudnienia na stanowisku dyrektora oddziału była jedną z niewielu, jakie pojawiły się w ostatnim czasie w Internecie.

Na początku swojego bezrobocia zarzekałem się, że nie chcę pracować w branży telekomunikacyjnej ani finansowej, jednak teraz moje nastawienie uległo zmianie i jestem otwarty na wszelkie możliwe opcje nawiązania współpracy. Obecna sytuacja na rynku pracy jest dość trudna, dlatego nie ma co narzekać i być wybrednym – lepiej brać co jest i dopiero po jakimś czasie decydować się na zmiany i poszukiwanie nowych wyzwań, dyrektor oddziału Rybnik.

Mam nadzieję, że zbliżająca się rozmowa kwalifikacyjna nie pójdzie mi tak, jak ta poprzednia, czyli beznadziejnie. Tym razem mam zamiar porządnie przygotować się na spotkanie, a nie jak ostatnio iść na żywioł. Pracodawcy chyba nie przepadają za nieprzygotowanymi kandydatami.

Kogo chcę w firmie

Wiele razy zastanawiam się czy głupota ludzka w dzisiejszych czasach ma granice czy jednak tych granic nie ma. Po dziesięciu latach w zawodzie dyrektora oddziału pewnej firmy konsultingowej coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że tych granic nie ma, a jeśli są, to na pewno gdzieś bardzo daleko, gdzie ja nie zdążyłem jeszcze dotrzeć. W swojej pracy miałem okazję zetknąć się z wieloma naprawdę różnymi osobami, które w swym postępowaniu i decyzjach udowadniały, że o prawdziwym życiu oraz o pracy zawodowej w konsultingu nie mają zielonego pojęcia. Jeśli trafiałem na wyjątkowo opornego pracownika, nie pozostawało mi nic więcej, jak tylko zadbać o jego natychmiastowe zwolnienie i zatrudnienie w jego miejsce kogoś bardziej kompetentnego.

29Nauczyłem się, że jeśli chcę mieć w swoim oddziale naprawdę dobrych pracowników znających się na rzeczy, to ja sam muszę nadzorować proces rekrutacyjny i uczestniczyć w rozmowach przeprowadzanych z kandydatami. Mój zastępca oraz kierownicy działu nie znają się na ludziach i mimo, że są bardzo dobrzy w tym, co robią, zupełnie nie potrafią wybrać dobrych pracowników, dyrektor oddziału Kielce.

Na szczęście ja wiem kogo potrzebuję w swojej firmie i jakie umiejętności ten ktoś ma posiadać, dlatego odkąd zacząłem interesować się naborami organizowanymi przez oddział, nie zatrudniłem ani razu kogoś, kto nie spełniałby moich oczekiwać. Oczywiście zdarzyło się parę osób, które dość szybko zrezygnowało z pracy, jednak była to ich suwerenna decyzja, a nie odgórny przymus.

Objętość CV

Gdy zacząłem produkować swoje CV, które miało mi zapewnić posadę dyrektora oddziału placówki finansowej, o jakiej marzyłem od wielu, lat okazało się, że gdyby życiorys miał zawierać wszelkie informacje, jakie chciałbym w nim umieścić, jego objętość wynosiłaby ponad dwie strony A4, czyli nieco za dużo jak na wymogi rekrutacyjne, dyrektor oddziału Legnica. Oczywiście mogłem zagęścić linijki i napisać wszystko skrótowo, jednak w taki sposób powstałby mało czytelny i przejrzysty dokument o długości 1,5 strony A4.

26Na pewno każdy, kto kiedykolwiek brał udział w procesach rekrutacyjnych zdaje sobie sprawę, że rekruterzy organizujący nabór posiadają określone wymagania co do formy i objętości dostarczanych dokumentów. Idealne CV ma zaledwie jedną stronę A4, jest przejrzyste, czytelnie napisane i zachęcające do wglądu. Nieprzekraczalnym maksimum są jednak dwie strony, które dla niektórych, w tym dla mnie, i tak stanowią bardzo małą objętość.

Przygotowując życiorys na stanowisko dyrektora oddziału postanowiłem usunąć ze swojego dokumentu pewne najmniej ważne informacje. Jakiś czas zastanawiałem się, które to są te najmniej istotne, by nie wyrzucić czasem czegoś, na co komisja rekrutacyjna mogłaby zwrócić uwagę. Jeszcze nie wiem czy stworzony przeze mnie dokument spełnia swoją rolę, bo na razie nie dostałem żadnego zaproszenia na rozmowę kwalifikacyjną. Niedługo na pewno to się zmieni.

To powinienem być ja

Nie wiem ile czasu przyjdzie mi jeszcze harować w oddziale banku, w którym jestem zatrudniony od ponad dziesięciu lat zanim nie otrzymam szansy na awans na stanowisko dyrektora. Do tej pory dochrapałem się jedynie do pozycji zastępcy, co jest niemałym sukcesem, jednak dopóki nie zasiądę na najwyższym stołku w oddziale, dopóty nie będę w 100% zadowolony z tego, co obecnie robię. Regularnie dążę do tego, żeby w końcu udało mi się otrzymać awans, ale im bardziej się staram, tym szansa na stołek dyrektora się ode mnie odsuwa.

25Jakiś czas temu cały oddział obiegła informacja, że pan Feliks, obecny dyrektor ma zamiar przejść do innego oddziału, a u nas pozostanie nieobsadzony dyrektorski wakat. Oczami wyobraźni już widziałem jak ja zasiadam na fotelu dyrektora i zajmuję się tym wszystkim, co robię obecnie, tyle że jestem osobą numer jeden w całym oddziale. Niestety, po jakimś czasie okazało się, że informacja o domniemanych przenosinach dyrektora to zwykłe plotki, a pan Feliks nie ma zamiaru ruszać się donikąd, bo bardzo odpowiada mu obecnie zajmowane stanowisko pracy.

Nie dziwię się, że mu odpowiada, skoro on piastuje funkcję dyrektora, dyrektor oddziału Szczecin, a wszystkie dyrektorskie obowiązki tak naprawdę wypełniam ja. To ja jestem prawą ręką dyrektora, bez której nie umiałby sobie poradzić. Jestem ciekawy co powiedziałby zarząd banku gdyby dowiedział się, że tak naprawdę wszystkie oddziałowe sprawy pilotuje nie dyrektor, a jego obrotny zastępca. Obecnemu dyrektorowi wydaje się chyba, że jego głównym zadaniem jest jedynie dobrze wyglądać.

Chyba dla mnie

Wczoraj podczas zwykłego przeglądania ofert pracy dla mieszkańców Gdyni i okolic natrafiłam na ofertę pracy dla dyrektora oddziału ds. obsługi klientów indywidualnych. Niedawno zakończyłam współpracę z pewną firmą, w której pracowałam jako kierownik działu obsługi klientów i pomyślałam, że zdobyte doświadczenie mogłoby się okazać cennym atutem w procesie rekrutacyjnym. Kierownik to oczywiście nie to samo co dyrektor (dyrektor oddziału Gdynia), jednak przy odrobinie szczęścia na pewno dałabym sobie radę ze wszystkim.

22Jako kierownik oddziału ds. obsługi klientów indywidualnych  zajmowałabym się koordynowaniem różnych działań maksymalizujących wydajność systemu obsługi klientów w instytucji finansowej. Nadzorowałabym pracę wykwalifikowanego personelu i osobiście kontaktowała się z najważniejszymi klientami placówki. Dbałabym o rzetelne wykonywanie obowiązków przez wszystkich podwładnych.

Żeby wziąć udział w rekrutacji muszę spełnić szereg różnych wymagań, z których większość na szczęście zgadza się z moim profilem zawodowym. Posiadam dyplom ukończenia wyższej uczelni ekonomicznej oraz mogę pochwalić się wiedzą w zakresie prawa finansowego i marketingu. Do tej pory przez cztery lata pracowałam w finansach i obsłudze klienta, więc doświadczenie też posiadam. Znam język angielski w stopniu zaawansowanym, a dodatkowo dość płynnie posługuję się językiem niemieckim, co mogłoby stanowić dodatkowy atut. Na wymogi osobowościowe w ogóle nie zwracam uwagi bo wiem, że na pewno wszystkie spełniam. Chyba czas wysłać CV!

Pomoc w dokumentach

W końcu mój mąż postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i przestać liczyć na awans w obrębie swojej obecnej firmy, a wziąć się za poszukiwania pracy w innej instytucji lub przedsiębiorstwie. Od roku powtarzałam mężowi, że na obecnym stanowisku nie wykorzystuje swoich wszystkich zdolności i umiejętności, dlatego powinien poszukać innego pracodawcy. Człowiek z jego wykształceniem, doświadczeniem zawodowym i stażem pracy powinien pracować jako dyrektor, a nie jakiś marny kierownik.

14

W związku z podjęciem decyzji o poszukiwaniach pracy na stanowisku dyrektora placówki lub dyrektora oddziału (dyrektor oddziału Rzeszów) mąż postanowił odświeżyć nieco swoje dokumenty aplikacyjne, których treść i forma odbiegają od stanu aktualnego. Z tego co pamiętam, mąż swoje CV napisał przed pięcioma laty, gdy ubiegał się o pracę w obecnej firmie. Od tamtego czasu sporo się zmieniło, mój mąż również.

Jako, że w naszym związku to ja byłam zawsze specem od wszelkich pism, dokumentów i estetyki, moim zadaniem zostało przeredagowanie dokumentów aplikacyjnych męża. Cały wieczór spędziłam na sklecaniu ładnych zdań i komponowaniu ich w jedną, powalającą całość. Mam nadzieję, że moja praca nie pójdzie na marne, mąż zostanie zaproszony na kilka rozmów kwalifikacyjnych i uda mu się wyrwać z firmy, która nie daje mu szans na dalszy rozwój zawodowy.  Mam też nadzieję, że swój sukces będzie po części zawdzięczał mojej ciężkiej pracy!